środa, 30 października 2013

Trochę inny weekend. Urban Exploration dla każdego.

Ejo!



Jak wiadomo i co widać za oknem, tym razem jesień stwierdziła, że nie będzie wredną mendą i da nam trochę wytchnienia, od pogody "fuck off and die". I chwała jej za to.





Korzystając z tej łaskawości wybrałem się na długi spacer po lasach katowickiego Muchowca, w których nigdy nie chciałbym się zgubić. Serio, ponoć w ciągu kilkunastu ostatnich lat zaginęło w nim osiedle domków jednorodzinnych, a grzybiarze zaklinają się, że czasem spotykają mały oddział Armii Czerwnonej, raźno szukający drogi wyjścia i wylotówki na Stalingrad.



Ale ja nie o tym. Co prawda Ruskich nie widzieliśmy, natkneliśmy się za to na resztki starego węzła kolejowego, tak wielkie, że w ciągu półtora dnia zdążyliśmy przejrzeć tylko jakieś 50% budynków.





Niektórzy zapytają "Dlaczego?". Co w tym fajnego? Odkrywanie takich miejsc na nowo jest naprawdę świetną zabawą. Wolę wdrapać się na starą wieżę ciśnień, niż na przykład cały dzień wjeżdżać z plecakiem po ruchomych schodach nowootwartej galerii handlowej. Tak samo wolę najgorszą kawę, gdzieś na szlaku, czy w trasie, niż najlepszą siedząc na wygodnej pufie w Starbucks.



A jeśli też chcecie zobaczyć, jak fajnie może wyglądać taki teren poprzemysłowy, zapraszam, do filmu :).







I jeszcze trochę zdjęć :


















1 komentarz:

  1. Dzisiaj tam spacerowalem. Eh stare wspomnienia z dziecinstwa jak tam jeździliśmy po tych torach i ukrywalismy się przed nastawniami :)

    OdpowiedzUsuń