Na kilka dni przed Dniem Świętego Patryka doszedłem do wniosku, że spokojnie możemy stać się drugą Irlandią. Oczywiście nie na zawsze, tylko na ten jeden dzień. Zimne piwko, szklaneczka Łiskacza i oni to nazywają świętem? Trochę różni się od naszego postrzegania świąt państwowych.
Trochę o tradycji w tym dniu:
Gorzej, gdyby Irlandia stała się drugą Polską. W przeddzień Dnia Patryka wszystkie monopolowe zostałyby wykupione. Na ulicach byłoby pusto, w co większych miastach kilku debili strzelałoby fajerwerkami, które jakimś cudem zostały im z Sylwestra, a nie wykorzystali ich w Tłusty Czwartek.
Dzień Świętego Patryka jako polskie święto narodowe wyglądałby mniej więcej tak:
00:01 - Początek Dnia Patryka - na Facebooku pierwsze wpisy znajomych.
07:00 - Na ulicach nie ma ruchu. Dzień wolny, wszyscy siedzą w domu.
08:00 - Pojawiają się pierwsi policjanci. To oni będą pilnować porządku na paradzie.
09:00 - Spod Pałacu prezydenckiego rusza Oficjalna I Jedynie Słuszna Demonstracja. Uważają, że św. Patryk wstydziłby się, bo nie za taką Polskę on walczył. Oficjalne obchody kilka kilometrów dalej ruszają o tej samej porze, lecz połowa polityków jest na nie obrażona.
09:30 - Pojawiają się kolejne marsze demonstracyjne. Wolność Kochania, Jedyna Polska i Jako Tacy Polacy ścierają się w zaciekłej bitwie na kosze na śmieci. Policja aresztuje trzysta osób.
11:00 - w Warszawie policja traci kontrolę nad ulicami. Pijani i wściekli demonstranci demolują metro, przystanki autobusowe, samochody, parki, pomniki i dwie budki z Kebabem.
12:00 - premier ostro potępił zachowanie rodaków na ulicach i zaapelował o spokój.
12:30 - o wszystkim zaczynają się dowiadywać tzw. statystyczni Polacy, którzy dopiero niedawno wstali z łóżek i włączyli telewizory.
19:00 - w Faktach coś wspominają jeszcze o Dniu Patryka, lecz tematem dnia jest wybór braci Mroczków do polskiej wersji filmu Blues Brothers.
Na następny dzień w wiadomościach podadzą ilu nietrzeźwych kierowców zatrzymała policja.
I pewnie, jak co roku pobilibyśmy rekord.
Nie martwcie się, choć wygląda to nie najlepiej. W poniedziałek włączcie telewizor i zobaczcie, że Irlandczycy bawili się nie gorzej od nas.
Na koniec zapraszam też do posłuchania naprawdę rewelacyjnej szanty, upamiętniającej to święto.
Pozdrawiam wszystkich i pamiętajcie:
A gdybyście jeszcze nie wiedzieli,
komu możecie pomóc przy PIT-ach:



filmik ekstra, pozdrawiam, chociaż świętych i alkoholu nie lubię :D
OdpowiedzUsuń